Ameryczka
34,00 zł Cena brutto
Bohater jedzie samochodem przez AmerykÄ. Trzyma siÄ bocznych, mniej uczÄszczanych lokalnych drĂłg, ktĂłre wyszĆy juĆŒ z uĆŒycia (niejednokrotnie na mapach zaznaczano je na niebiesko stÄ d nazywane sÄ one âblue highwaysâ). Eksploruje mniej znane miejsca jak Sandusky, Palmyra, Radom, Atomic City, Ridgefield, Eureka, Rochelle, Winona, Brookings, Merced. Po Ameryce prowadzi go przewodnik Roadside America, czyli katalog przydroĆŒnych dziwactw i atrakcji, ktĂłre na mijanych bezdroĆŒach bohater stara siÄ odnaleĆșÄ i sfotografowaÄ. Bohater zatrzymuje siÄ w dinerach, motelach i odwiedza znajomych z mniej rozpoznawalnych kampusĂłw uniwersyteckich. Nie ocenia, ale na bieĆŒÄ co jeden do jednego zapisuje imperium.
Piotr Marecki (ur. 1976) â wychowaĆ siÄ na Podkarpaciu, obecnie mieszka w Krakowie. Pracuje jako profesor na Uniwersytecie JagielloĆskim, gdzie zajmuje siÄ mediami cyfrowymi. Przez parÄ lat ĆŒyĆ i pracowaĆ w Stanach Zjednoczonych. ByĆ stypendystÄ Fulbrighta oraz profesorem wizytujÄ cym na amerykaĆskich uczelniach (m.in. MIT, Uniwersytet Kolorado w Boulder, Uniwersytet w Rochester). Autor monografii naukowych, literatury eksperymentalnej oraz ksiÄ ĆŒek drogi „Polska przydroĆŒna” (Czarne, 2020) oraz „Romantika” (Czarne, 2021).
***
[FRAGMENTY]
Horyzont jeszcze bardziej siÄ tu wydĆuĆŒa, wszystko zdominowane przez kukurydzÄ albo sojÄ. W centrach miasteczek stojÄ wielkie silosy, w ktĂłrych przechowuje siÄ produkty, a potem przewozi do innych czÄĆci kraju. WszÄdzie sÄ teĆŒ tory kolejowe. MijajÄ godziny, a ja wciÄ ĆŒ widzÄ tylko pola z kukurydzÄ i wielkie silosy, pola z kukurydzÄ i wielkie silosy. Kiedy po paru godzinach wyĆania siÄ przede mnÄ pierwsze pole ze sĆonecznikami, zatrzymujÄ siÄ, ĆŒeby zrobiÄ zdjÄcie â tylko dlatego, ĆŒe sÄ to sĆoneczniki, a nie kukurydza. Mijam miasteczka Volga, Arlington, Lake Preston, De Smet, Manchester, Covour, Huron, Wosley, Wessington, Miller, Highmore, Holabird, Harrold, Blunt i pĂłĆșniej jedno wiÄksze – Pierre. Wszystkie sÄ wĆaĆciwie bardzo podobne, te same usĆugi, te same silosy, te same kolory, czasem zmienia siÄ szyld dinera.
Zabieram pizzÄ w oryginalnym pudeĆku z napisem Radom, IL i wsiadam do pick-upa brata wĆaĆciciela tawerny. Jedziemy, a Glenn, ktĂłry jest wielkim Amerykaninem, caĆy czas powtarza: âCorn, corn, corn, soya beans, soya beans, soya beans, corn, corn, cornâ. RzeczywiĆcie wszÄdzie widaÄ tylko kukurydzÄ i sojÄ.
MijajÄ tak ze dwie godziny, do tawerny czasem ktoĆ wchodzi, zamawia jedno maĆe piwo, wypija je i jedzie dalej. Ci trzej siedzÄ caĆy czas. DajÄ mi wskazĂłwki, jak jechaÄ, polecajÄ drogÄ 51 na pĂłĆnoc. MĂłwiÄ , ĆŒe to, jak dzisiaj wyglÄ da prawdziwe Illinois, zobaczyÄ mogÄ nie z autostrady, ale wĆaĆnie z lokalnej drogi, ktĂłra prowadzi przez centra miast. OdradzajÄ Route 66. âTo jedynie dla turystĂłwâ â mĂłwiÄ .
Przez kurz nie ma szans jechaÄ z otwartym oknem. Droga, ktĂłrÄ wybraĆem, prowadzi przez gĂłrki i wzniesienia, bo trudno to nazwaÄ gĂłrami. OdlegĆoĆci miÄdzy miejscowoĆciami siÄ jednak zwiÄkszyĆy, coraz rzadziej widzÄ stojÄ ce samotnie domy. PrzejeĆŒdĆŒam przez miejscowoĆci, ktĂłre liczÄ po piÄÄdziesiÄ t, osiemdziesiÄ t czy dziewiÄÄdziesiÄ t mieszkaĆcĂłw. Liczby te sÄ podawane na tabliczkach przy wjeĆșdzie. Nie ma tu sklepĂłw, moteli czy dinerĂłw, ktĂłre jeszcze nie tak dawno mijaĆem w Illinois. A jeĆŒeli sÄ , to pozamykane. WĆadze lokalne starajÄ siÄ odrĂłĆŒniÄ od siebie tak samo wyglÄ dajÄ ce miejscowoĆci, na tabliczkach wjazdowych umieszczajÄ c albo duĆŒo kukurydzy, albo informacje typu âTo miasteczko naleĆŒy do kaĆŒdegoâ, a przy tym wizerunki myĆliwych, pasterzy czy zwierzÄ t. Krajobraz stopniowo siÄ zmienia: jest coraz mniej kukurydzy, a coraz wiÄcej pastwisk.
[BLURBY]
Okropna antyamerykaĆska ksiÄ ĆŒka. Odpycha od Ameryki.
Franciszek Trzeciak, aktor i reĆŒyser
***
RĂłwne czterdzieĆci lat temu powstaĆ legendarny filmowy portret Ameryki: „Inaczej niĆŒ w raju” Jima Jarmuscha. To, co wĂłwczas udaĆo siÄ Jarmuschowi przekazaÄ jÄzykiem kina, w 2024 roku sformuĆowane jest poprzez repetytywnÄ , niemal autystycznÄ narracjÄ Mareckiego. Jej tempo idealnie oddaje dzisiejszÄ kondycjÄ kraju, ktĂłry juĆŒ nawet nie stara siÄ pÄdziÄ, choÄby ku nieuchronnej przepaĆci, ale stoi i stoi w niekoĆczÄ cym siÄ korku.
Artur Sobiela, historyk
Podobne produkty
Wydawnictwo
- Studio BHP âEdukacjaâ, ul. SĆowiaĆska 55, 64-100 Leszno
- ksiegarnia@betterlives.pl
- +48 607 766 761







